Zdarza się, że przystępując do realizacji umowy przewozu, przewoźnik lub nadawca zmuszeni sią anulować przyjęte zlecenie. Może być to zarówno sytuacja gdy do anulowania dojdzie na etapie po przyjęciu zlecenia ale jeszcze przed przystąpieniem do jej wykonania, a czasem w momencie gdy przewoźnik podstawił się na załadunek. Jak wówczas przedstawia się sytuacja stron umowy, czego mogą się domagać, gdy strony nie uregulowały kwestii wypowiedzenia umowy jaką zawarły przed jej wykonaniem.

W pierwszej kolejności należy przypomnieć, że umowa przewozu ma charakter dwustronnie zobowiązujący, wzajemny i odpłatny. Nie jest przy tym tak, że jedynym obowiązkiem nadawcy (lub odbiorcy) pozostaje zapłata przewoźnikowi wynagrodzenia.

Konkretny przypadek należy badać w kontekście okoliczności danej sprawy. W sytuacji, gdy umowa nie została wykonana z przyczyn dotyczących zleceniodawcy, przewoźnik jest uprawniony do żądania rekompensaty – zapłaty utraconych korzyści, tj. tej kwoty, której nie zarobił w wykonaniu zlecenia. Przepis art. 471 ustawy kodeks cywilny (dalej zwana jako ,,k.c.”) określa zasady odpowiedzialności ex contractu, ponieważ dłużnik obowiązany jest do naprawienia szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania, chyba że niewykonanie lub nienależyte wykonanie jest następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.  W literaturze prawniczej podkreśla się przy tym hipotetyczny charakter szkody pod postacią utraconych korzyści, a nadto zauważa się, że „utrata zysku i jego wysokości musi być przez żądającego odszkodowania udowodniona. Chodzi w tym przypadku jednak nie tyle o wykazanie pewności jego wystąpienia, ile duże prawdopodobieństwo, że praktycznie w świetle doświadczenia życiowego można przyjąć, że utrata zysku rzeczywiście miała miejsce”.

Czy przewoźnikowi przysługuje prawo do wypowiedzenia umowy przed jej wykonaniem i co w sytuacji, gdy umowa ma charakter transgraniczny. Przepisy Konwencji o umowie międzynarodowego przewozu drogowego towarów (CMR) sporządzonej w Genewie dnia 19 maja 1956 roku (dalej zwana jako ,,Konwencja CMR”) kwestii tej nie regulują, zatem odpowiedzi na to pytanie poszukiwać należy w prawie krajowym. Ustawa Prawo przewozowe z kolei nie zawiera postanowień dotyczących jednostronnego rozwiązania umowy, przewidując w art. 90, że w sprawach w tej ustawie nie uregulowanych stosuje się przepisy k.c. Brak jest regulacji dotyczących wypowiedzenia umowy przewozu wśród przepisów regulujących w kodeksie ten typ umowy. Zatem poszukiwać należy możliwości stosowania przez analogię norm, które będą regulować umowy o charakterze najbardziej zbliżonym do umowy przewozu. W doktrynie przyjmuje się, że umowa ta jest zaliczana do kategorii umów o świadczenie usług. Umów o świadczenie usług nie uregulowanych innymi przepisami dotyczy z kolei przepis art. 750 k.c. odsyłający do stosowania w odniesieniu do takich stosunków prawnych przepisów o zleceniu. Jednak należy zauważyć, że umowa przewozu posiada odrębną regulację. W takim wypadku nauka prawa jednak zgodnie podnosi, że do umów uregulowanych odrębnie (zatem także do umowy przewozu) mogą mieć zastosowanie (wprost lub odpowiednio) przepisy całego kodeksu cywilnego, zatem także te przepisy odnoszące się do umowy o zleceniu w kwestiach nie objętych szczegółową regulacją dotyczącą danej umowy nazwanej. W takim wypadku należałoby rozważyć możliwość wcześniejszego rozwiązania umowy w kontekście przepisów odnoszących się do umowy zlecenia i wypowiedzenia umowy z ważnych powodów. Kluczowa będzie jednak przy tym treść uregulowań samej umowy, jeżeli strony zawarł w niej postanowienia, chociażby poprzez zastrzeżenie kary umownej na wypadek anulowania zlecenia oraz analiza stanu faktycznego danej sprawy.  Praktyki obrotu w branży transportu drogowego, w której przewoźnicy zgodnie z prawidłami racjonalności ekonomicznej jednak planują z wyprzedzeniem czasowym załadunek i rozładunek towarów na trasach eksploatowanych zestawów transportowych i w tym celu wymieniają się informacjami za pośrednictwem internetowych portali – tzw. giełd transportowych, i w tym kontekście należy badać konkretny przypadek.

Czy można na wypadek anulowania zlecenia zastrzec karę umowną. Należy pamiętać, że nie wszystkie kary zastrzeżone w umowie mogą być uznane za skuteczne. Coraz częściej zdarza się, że strony na okoliczność wypowiedzenia umowy lub odstąpienia przez jedną ze stron od umowy przewozu, zastrzegają zapłatę kary umownej. Jeżeli zawarta przez strony umowa stanowiła umowę przewozu o charakterze transgranicznym i znajdują do niej zastosowanie przepisy Konwencji CMR, to należy wskazać, że Konwencja nie reguluje w takiej sytuacji instytucji kary umownej, wówczas jeżeli zastosowanie znajdzie prawo polskie to uregulowań w tym zakresie należy szukać w  art. 483 k.c., a zgodnie z rozkładem ciężaru dowodu osoba dochodząca roszczeń przed sądem (powód) winien wykazać, iż kara taka została zastrzeżona, jej wysokość oraz, że wystąpiły okoliczności uzasadniające jej naliczenie. Strony mogą, stosownie do treści art. 483 § 1 k.c. zastrzec w umowie, że naprawienie szkody wynikłej z niewykonania lub nienależytego wykonania zobowiązania niepieniężnego nastąpi przez zapłatę określonej sumy (kara umowna). Nierzadko druga strona transakcji powołuje się na rażące wygórowanie kary, co należy rozważyć z kolei przez pryzmat art. 484 § 2 k.c. jeżeli zobowiązanie zostało w znacznej części wykonane, dłużnik może żądać zmniejszenia kary umownej; to samo dotyczy wypadku, gdy kara umowna jest rażąco wygórowana. Jak wskazał Sąd Apelacyjny w Białymstoku dłużnik kary umownej obowiązany jest wskazać i udowodnić podstawę faktyczną tego żądania, a więc przynajmniej jedną z przesłanek art. 484 § 2 Kodeksu cywilnego, uzasadniającą miarkowanie kary (wyrok z dnia 18 maja 2017r., I ACa 1040/16, Legalis 1657133).

Częstym w sytuacji anulowania zlecenia jest również powoływanie się przez stronę, która z faktu takiego anulowania wywodzi skutki prawne, na poniesioną szkodę i próbowaniem wykazania jej wysokości. Zgodnie z  art. 361 § 2 k.c. szkoda polega albo na stracie, która poniósł poszkodowany (damnum emergens), albo na pozbawieniu korzyści, które mógłby uzyskać gdyby mu szkody nie wyrządzono (lucrum cessans). Stratą jest pomniejszenie majątku poszkodowanego, szkoda związana z utraconymi korzyściami ma natomiast zawsze charakter hipotetyczny i z reguły występuje obok rzeczywiście poniesionej straty. Nierzadko wysokość szkody utożsamiane jest przez przewoźnika z należnym mu na podstawie umowy – zlecenia transportowego wynagrodzeniem. Krytycznie należy odnieść się do żądania pełnego wynagrodzenia za usługę, która nie została wykonana, a w takim wypadku niezbędnym będzie udowodnienie wysokości rzeczywiście poniesionej szkody. Zgodnie z poglądem Sądu Najwyższego z utraconą korzyścią nie może być utożsamiane wynagrodzenie w pełnej wysokości, gdyż stanowi ono przychód. Jego uzyskanie połączone jest z określonymi kosztami, wydatkami, podatkami i innymi obciążeniami, które musiałaby ponieść poszkodowany, a których w następstwie rozwiązania umowy uniknął (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 11 grudnia 2007 r., II CSK 370/07) oraz, iż wskazanie jedynie na wysokość określonego w umowie i nieuzyskanego wynagrodzenia nie może być uznane za wystarczające dla określenia, na czym szkoda polega i z jakich składa się ona pozycji (por. uzasadnienie wyroku Sądu Najwyższego z dnia 1 grudnia 1958 r., II CR 199/57). Zatem ograniczenie się przez przewoźnika jedynie do wskazania, jakiego nie pozyskał wynagrodzenia za przewóz w związku z anulowaniem zlecenia może spotkać się z negatywnym przyjęciem i uznaniem, że poszkodowany nie wskazał i nie udowodnił, na czym polegała poniesiona przez niego szkoda i co się na nią składało np. jakie poniósł koszty dojazdu samochodu transportowanego na miejsce załadunku czy powrotu samochodu do bazy. Dodatkowo druga strona może podnieść, że przewoźnik mógł po odwołaniu zlecenia wykonać inny przewóz, a przez to poniesiona przez niego szkoda (uszczerbek w jego majątku) mogła być mniejsza, lub nie powstać w ogóle. Tak samo przyjął Sąd Najwyższy w przywołanej powyżej sprawie o sygn. akt II CR 199/57, wskazując, że od kwoty odszkodowania zasądzonego w wysokości wynagrodzenia należy odliczyć przypadające podatki i inne tego rodzaju obciążenia, skoro przewoźnik zapewne je zaoszczędził, ewentualnie odliczyć by należało dalsze zaoszczędzone wydatki oraz to, co mógł w inny sposób zarobić, będąc wolny od zobowiązań z umowy.

Powrót do listy aktualności
-->

Facebook