Po wprowadzeniu w Niemczech ustawy o płacy minimalnej wynoszącej od dnia 1 stycznia
2015 r. 8,5 euro, bardzo możliwe, że z podobną sytuacją będziemy mieć do czynienia we Francji. Zgodnie z informacjami podawanymi przez ogólnopolskie media, we francuskim parlamencie, najprawdopodobniej w czwartek tj. 19 lutego 2015 r. poddany głosowanie zostanie wniosek partii opozycyjnej dotyczący  wotum nieufności dla rządu. Choć komentatorzy podkreślają, że jest to mało prawdopodobne, to jeżeli francuski rząd upadnie, przepadnie również szereg poddawanych aktualnie pod głosowanie ustaw, w tym również projekt nowych przepisów, które wprost mogą uderzyć w polski transport.

W dniu dzisiejszym tj. 17 lutego 2015 r. rząd francuski zdecydował się bez głosowania
w Zgromadzeniu Narodowym – co umożliwia mu konstytucja, przeforsować projekt ustawy zawierający reformy dotyczące różnorakich sektorów gospodarki. Premier Francji Manuel Valls ogłosił wprowadzenie na  mocy dekretu, ustawy mającej pobudzić gospodarkę. Francuski premier powołał się na artykuł 49-3 francuskiej konstytucji, który pozwala uznać ustawę za przyjętą w pierwszym czytaniu z pominięciem głosowania. Ustawa zwana „Loi Macron” wprowadza szereg usprawnień mających na celu poprawę  stanu francuskiej gospodarki. Nowe uregulowania mają na celu ułatwienie dostępu do wybranej grupy wolnych zawodów m.in. notariuszy, komorników, adwokatów. Ustawa upraszcza ponadto prawo  budowlane, a także wydłuża czas pracy w sklepach, na jej mocy wprowadzone ma zostać 12 zamiast pięciu niedziel handlowych. Nowo wprowadzone uregulowania mają ponadto między innymi dotyczyć zakresu obowiązywania płacy minimalnej, która we Francji wynosi ponad 9,61 euro brutto za godzinę. Niektóre źródła podają, iż nowe regulacje mają także odnosić się do zagranicznych kierowców ciężarówek, czyli oczywiście także kierowców z polski, i ma to dotyczyć głównie kabotażu. Nowe przepisy są bardzo ogólne i nie jest pewnym jak szeroka będzie ich interpretacja – najprawdopodobniej Francuzi będą oczekiwali na decyzję Komisji Europejskiej w sprawie podobnych regulacji wprowadzonych w Niemczech i na podstawie tych rozstrzygnięć w tzw. dekretach aplikacyjnych wprowadzone zostaną szczegółowe unormowania.

Bardzo prawdopodobnym jest to, że Francuzi konkretyzując swe wymagania – podobnie jak Niemcy, także będą opierali się na Dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady 2014/67/UE z dnia 15 maja 2014 r. w sprawie egzekwowania dyrektywy 96/71/WE dotyczącej delegowania pracowników w ramach świadczenia usług, zmieniająca rozporządzenie (UE) nr 1024/2012 w sprawie współpracy administracyjnej za pośrednictwem systemu wymiany informacji na rynku wewnętrznym („rozporządzenie w sprawie IMI”) z dnia 28 maja 2014 r. (Dz.Urz.UE.L Nr 159, str. 11). Na mocy wskazanej powyżej regulacji państwa członkowskie zobowiązane zostały do dostosowania swoich przepisów wewnętrznych do jej wymogów do dnia 18 czerwca 2016 r. Sama dyrektywa nr 2014/67/UE w swojej treści bezpośrednio wskazuje w jaki sposób należy  stosować unijne normy dotyczące delegowania pracowników w ramach świadczenia poszczególnych usług. Art. 4 Dyrektywy nr 2014/67/UE w swojej literalnej treści podaje kryteria w oparciu, o które właściwy organ kontrolny oceni czy dana sytuacja spełnia przesłanki do tego aby uznać ją za przypadek delegowania.

Obserwatorzy francuskiej sceny politycznej w komentarzach do aktualnych wydarzeń podkreślali, że powyżej opisywane uregulowania miały zostać wprowadzone dopiero z końcem bieżącego roku, aczkolwiek trudna sytuacja francuskiej gospodarki sprawiła, że rządzący zdecydowali się na wcześniejsze podjęcie działań mających na celu jej pobudzenie. Dodatkowym aspektem wpływającym na aktualną sytuację była realna groźba szeroko zakrojonych strajków, które zapowiadała francuska branża transportowa, której to konkurencyjności na rynku europejskim nowe przepisy mają sprzyjać .

Autor: Karolina Wierzchowska,

Powrót do listy aktualności
-->

Facebook